Wyjazd integracyjny (GD)

W dniach od 8 do 11 października 2009 r. wychowankowie grup dochodzących przebywali na wyjeździe integracyjnym w Nowym Bystrem koło Zakopanego.

Czwartek (8 października)

W tym dniu zebraliśmy się w naszej świetlicy ok. godz. 7:30 na krótkiej odprawie. Po wspólnej modlitwie w Kaplicy Ośrodka, gdzie prosiliśmy o szczęśliwą podróż i po wspólnym zdjęciu, ruszyliśmy w nieznane. W wyjeździe wzięło udział 23 dziewcząt i chłopców, które uczęszczają do Świetlicy. Opiekę nad grupą sprawowało czterech wychowawców: pan Andrzej Wróblewski (pedagog Ośrodka), pani Agata Krawczak-Łus (wychowawczyni Świetlicy), pani Anna Rumniak (wychowawczyni Świetlicy) oraz pan Jerzy Stercuła (wychowawca). Dla niektórych był to pierwszy tak długi wyjazd.

W czasie długiej podróży był czas na wspólne oglądanie filmów, rozmowy i zabawy. Około godz. 16 dojechaliśmy do Zęba – wsi położonej nieopodal naszego miejsca pobytu. Tu zjedliśmy pyszny obiad w „Karczmie u Zapotocznego”.

Po obiedzie dojechaliśmy do naszej chatki w Nowym Bystrym. To miejsce ma swój szczególny urok, który nie sposób wyrazić słowami. Po wspólnym spotkaniu w jadalni, rozlokowaliśmy się w pokojach. Zjedliśmy kolacje, umyliśmy się i poszliśmy spać, bo wszyscy byli zmęczeni podróżą.

{gallery}kronika/2009/10-11/a{/gallery}

Piątek (9 października)

Po pysznym śniadaniu przygotowanym przez wychowanki pod kierunkiem pani Ani i pani Agaty, po wypełnieniu dyżurów porządkowych, ruszyliśmy w góry. Naszym celem tego dnia było Morskie Oko. Pan Jerzy – kierowca busa, który towarzyszył nam podczas całego pobytu, dowiózł nas do Łysej Polany. Skąd czekał nas 9 km spacer do Morskiego Oka. Podczas tego spaceru był czas na testowanie własnej kondycji, szczere rozmowy i podziwianie przyrody.

Morskie Oko przywitało nas bardzo gościnnie. Mgła, która skuwała widok tego pięknego miejsca, uniosła się na czas naszego pobytu i opadła, gdy wybieraliśmy się w drogę powrotną. Tu podziwialiśmy widoki, zjedliśmy zupę i zrobiliśmy wspólne zdjęcia. Mimo trudów, warto było tam iść!

Po powrocie do naszej chatki zjedliśmy kolacje i zmęczeni poszliśmy spać. Jak cudownie się spało!

{gallery}kronika/2009/10-11/b{/gallery}

Sobota (10 października)

W tym dniu ponownie ruszyliśmy w góry. Ambicją niektórych dziewcząt i chłopców było zdobycie Giewontu. Było to zadanie trudne, bo pogoda nie dopisała – lało jak z cebra. Dlatego podzieliliśmy się na mniejsze grupki. Te z dziewcząt, które nie czuły się na siłach, wyruszyły z panią Agata do Zakopanego. Pozostali ruszyli w stronę Giewontu, lecz tylko niektórzy zdobyły ten szczyt. Reszta została w schronisku na Hali Kondratowej z panem Jurkiem i oczekiwała na odważnych i ambitnych.

Po zejściu z Giewontu, po ciepłej czekoladzie i posiłku ruszyliśmy w drogę powrotną. Dotarliśmy do Kuźnic, skąd busem dojechaliśmy do Zakopanego. Te z wychowanek, które czuły się na siłach zostały z panem Jurkiem i wybrały się na Krupówki. Reszta dziewcząt wróciła do Nowego Bystrego, przebrała się z przemoczonych rzeczy i przyjechała ponownie wraz z panią Anią do Zakopanego. To był czas na zakup pamiątek.

Do naszej chatki dotarliśmy ok. godz. 20. Głodni zjedli spóźnioną kolację. Wszyscy byli zmęczeni, ale i zadowoleni. Ten dzień utkwił w szczególny sposób w pamięci wielu uczestników wyjazdu.

{gallery}kronika/2009/10-11/c{/gallery}

Niedziela (11 października)

W niedzielę kończyliśmy nasz pobyt w tym magicznym miejscu. Po śniadaniu i uporządkowaniu Domu nadszedł czas na podsumowanie. Każdy z wychowawców opowiedział o swoich odczuciach związanych z wyjazdem i o spostrzeżeniach dotyczących każdego z jego uczestników. A było co wspominać… Dziewczęta i chłopcy oraz wychowawcy otrzymali pamiątkowe szkatułki, w których zapewne umieszczą swe dobre wspomnienia i odczucia, które często tak trudno wyrazić słowami…

W drodze powrotnej do Piaseczna odwiedziliśmy w Dursztynie s. Urszulę – byłą Dyrektor naszego Ośrodka. Na krótkim spotkaniu wręczyliśmy jej symboliczne serce, które oddała pracując z nami… Siostro Urszulo! Dziękujemy, że byłaś i wciąż jesteś z nami!

Wracając, zatrzymaliśmy się w Krakowie. Tu po krótkim spacerze i posileniu się udaliśmy się na Mszę św. W drodze powrotnej oglądaliśmy filmy, wypełnialiśmy karty dobra, rozmawialiśmy i robiliśmy sobie wspólne zdjęcia. Do Piaseczna dotarliśmy ok. godz. 23.

{gallery}kronika/2009/10-11/d{/gallery}

{youtube}TYEAQfnIcPA{/youtube}


W opinii uczestników wyjazdu, mimo trudów, wyjazd był bardzo udany i potrzebny. Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do jego zorganizowania: rodzicom, wychowawcom, dyrekcji Ośrodka i Zespołu Szkół w nim działającym oraz Urzędowi Gminy w Piasecznie.