Ferie zimowe w Karpaczu

W tym roku na ferie zimowe, czyli dla nas, czas wolny od nauki musiałyśmy czekać bardzo, bardzo długo. Oczywiście czas wolny został nam zorganizowany przez Dyrekcję oraz naszych wychowawców. Część wychowanek w liczbie 19 wyjechała na jedenastodniowe ferie zimowe w Karpaczu pod opieką p. Beaty, p. Marty i p. Agaty.

Nie wszystkie z nas wyjeżdżały z Piaseczna z pozytywnym nastawieniem, ale zmieniało się ono z każdy dniem pobytu w tym pięknym miejscu. Pierwszego dnia razem z naszymi wychowawczyniami wybrałyśmy się na krótki rekonesans okolicy, przeszłyśmy Karpacz wzdłuż i wszerz. Musimy przyznać, że z naszą kondycją nie było to wcale takie proste, brak aktywnego uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego dał o sobie znać. Już od pierwszego wieczoru rozpoczęłyśmy aktywne zaprzyjaźnianie się ze sportami zimowymi, dlatego też udałyśmy się na lodowisko Talaga, gdzie przez wiele kolejnych wieczorów szalałyśmy do upadłego. Pomimo wiosennej pogody i ogólnego braku śniegu udało się nam kilka razy pozjeżdżać na nartach. Niestety nie wszystkie z nas odważyły się na spróbowanie tego ekstremalnego sportu i mają czego żałować. Każdy dzień był zorganizowany od rana do późnego wieczora, dlatego na nudę nie mogłyśmy narzekać. Oprócz sportów zimowych zwiedziłyśmy wiele ciekawych miejsc, poznałyśmy kawałek historii i mogłyśmy podziwiać piękno naszych polskich gór. Jeden z naszych dni spędziłyśmy we Wrocławiu, gdzie podążając śladami krasnoludków zwiedziłyśmy rynek jednego z najpiękniejszych miast na Dolnym Śląsku. Tradycyjnie już odwiedziłyśmy także wrocławską galerię – Pod Arkadami, gdzie obejrzałyśmy romantyczny film pt. „Zimowa opowieść”. Innego dnia zwiedziłyśmy jeden z największych zamków w Polsce i w Europie – Zamek Książ w Wałbrzychu, gdzie dzięki interesującym opowieściom pani przewodnik mogłyśmy poznać historię kolejnych właścicieli zamku.

Kolejna wycieczka została zorganizowana do Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach, gdzie mogłyśmy podziwiać przeróżne miniaturowe budowle m.in. Zamek Książ, który wcześniej zwiedzałyśmy. Stamtąd udałyśmy się do miasteczka Western City, gdzie mogłyśmy jeździć konno, rzucać lassem, strzelać z łuku czy też spróbować swoich sił na grzbiecie mechanicznego byka. Niektóre z nas zdobyły odznaki i zostały uznane za honorowych obywateli miasta. Na koniec uczestniczyłyśmy w pokazie „Napad na bank”, który miał nas zabrać w odległe czasy kiedy to dzielny Sheriff bronił miasta przed zagrażającymi mu rewolwerowcami i kowbojami.

{youtube}hc6uA6QO7bM{/youtube}

Oprócz atrakcji podczas wycieczek wyjazdowych mogłyśmy także zwiedzić, już w samym Karpaczu, Muzeum Lalek i Świątynię Wang. Jedno popołudnie spędziłyśmy na warsztatach w pracowni rzeźbiarskiej, gdzie każda z nas, własnoręcznie wyrzeźbiła a później według własnego pomysłu pomalowała Aniołka. Było to bardzo ciekawe doświadczenie, na własnej skórze mogłyśmy się przekonać jak trudna i wymagająca jest to praca. Nasze wieczory oprócz spacerów i łyżwiarskiego szaleństwa na lodowisku spędzałyśmy także na kręglach w kręgielni Artus.

Szkoda, że wszystko co dobre szybko się kończy. Tak też było z naszym pobytem w Karpaczu. No cóż pozostaje nam tylko mieć nadzieję, że za rok pojedziemy tam znowu…

{gallery}kronika/2014/02-25/{/gallery}