Przedstawienie „Przed sklepem jubilera”

Z okazji Dnia Dziecka uczennice naszej szkoły przygotowały program, który mile zaskoczył cały personel pedagogiczny i wszystkich pozostałych pracowników MOS. W programie znalazły się: projekt teatralny, grill i zabawa, którą profesjonalnie poprowadził wodzirej. Uroczyste obchody Dnia Dziecka otworzyła część artystyczna. Uczennice na szkolnej scenie przedstawiły historię trzech par młodych ludzi, które w różnych okolicznościach swojego życia znalazły się przed sklepem Jubilera. Z uwagi na inspiracje zaczerpnięte z myśli Karola Wojtyły, treść i przesłanie, podjęły się trudnego zadania artystycznego. Niemniej wszystkim wysiłkom towarzyszyły skupienie i dyscyplina, które pięknie przełożyły się na dzień premiery tego przedsięwzięcia! A zatem o czym traktuje sztuka „Przed sklepem jubilera”? I co chciały uczennice przekazać widzom swoim występem?

To opowieść i zarazem dramat o miłości, zranieniu i przebaczeniu. Pierwszymi pojawiającymi się na scenie postaciami są Teresa i Andrzej. Oni najgłębiej rozumieją doniosłość doświadczenia związanego z dojrzewaniem miłości. Są to ludzie, którzy w pełni odczytują zamysł Boga tam, gdzie inni postrzegają tylko głosy natury. Co więcej, odkrywają nadprzyrodzony punkt widzenia w osobie rzemieślnika – jubilera. Prowadzeni jego refleksją odnajdują się na poziomie miłości dojrzałej, osobowej. Ta miłość zastała ich przygotowanych, dlatego okazała się silniejsza, niż śmierć Andrzeja. Poczucie jedyności i wybrania, które przeżywa Teresa, porusza serce widza i zmusza do zadania sobie pytania: „ czy taka wierność w miłości istnieje? Inaczej było ze Stefanem i Anną. Tę historię poznajemy głównie z wypowiedzi Anny. Najczęściej określa ona swoje małżeństwo słowem „pęknięcie”. Mówi: „Nie mogłam się z tym pogodzić i nie mogłam temu zaradzić, że zaczęło się tworzyć pęknięcie”. Poznanie uczuć Anny pozwala snuć domysły na temat zerwania więzi tych dwojga małżonków. I znów rodzi się pytanie, na ile ich relacja w miłości była „wzajemnym używaniem”? Bohaterowie trzeciego aktu przedstawienia, Monika i Krzysztof, są ukazani przede wszystkim jako dzieci swoich rodziców, doświadczeni ich losem. Młodzi stają przed wieloma wyborami. Krzysztof stara się przekonać Monikę do swoich uczuć. Z kolei Monika jeszcze przez jakiś czas będzie jedynie wypadkową uciążliwej egzystencji rodziców i przez to przeżyje wiele lęków, nim otworzy się na miłość do Krzysztofa. Można powiedzieć, że odrywanie się od lęków jest jedyną tęsknotą tych młodych osób. Głębia tych trzech historii łączy się w osobie Jubilera, który swoją filozofią zdaje się przekraczać ludzki wymiar życia. To postać wokół której rozgrywa się całość dramatów trzech par. Jubiler przygląda się młodym, ale nie narzuca. Raczej przenika granicę, w której są i poruszają się. I znów rodzi się pytanie, czy nie jest tak, że miłość im bardziej jest ludzka, tym więcej okazuje się bliższa Bogu? Tak rozumiana teologia miłości może wydawać się dziś młodemu człowiekowi rewolucyjna bądź konserwatywna, ale po obejrzeniu przedstawienia okazuje się, że jest osobliwa, bliska każdemu kto przeżywa swoje wzloty i upadki w miłości.

W tym dramacie o miłości uczennice przedstawiły trzy postawy wobec możliwości przyjęcia ludzkiej miłości: postawę całkowitego przyjmowania i odczytywania intencji Boga, postawę trwania w sytuacji „pęknięcia” ludzkiego serca oraz postawę poszukiwania, reprezentowaną przez pokolenie młodych ludzi stojących na progu decyzji o miejscu, jakie zajmą, gdy zdecydują się być razem. Nasze uczennice to nie zawodowe aktorki, a jednak dały popis swoich umiejętności, dzięki którym wprowadziły nas w klimat przedwojennego Krakowa i pokazały, że miłość jest trudnym wyzwaniem, a czasem łatwych rozwiązań nie ma. Niemniej zawsze jest nadzieja, kiedy się otwiera na transcendentną Miłość, która nie zmusza, ale subtelnie przywołuje. Dziękujemy wszystkim za obecność, uśmiech i zaangażowanie!